Przejdź do treści
Znajdujesz się: Pozostałe treści
imieniny: Łucji i Wilhelma
25 czerwca 2017
Czcionka duża - powiększenie  Czcionka średnia - powiększenie  Czcionka standardowa  Widok standardowy  Widok dla słabowidzących 

Pozostałe treści

Nikifor - miniatura

Nikifor

Nikifor Krynicki (Epifaniusz Drowniak)

 

       Nikifor Krynicki, artystyczny samouk, zaliczany jest do grona najwybitniejszych na świecie malarzy tzw. naiwnych, prymitywistów. Urodził się w 1895 roku w Krynicy.
Jego ojciec był Polakiem, według legendy - uznanym malarzem, kryptonimowanym jako "T", matką zaś była Jewdokia Drowniak, córka Hryhoria i Tatiany z domu Krynickiej ze wsi Poworoznyk. Jewdokia była nędzną żebraczką, która w krynickich pensjonatach wykonywała najpodlejsze roboty. Ze swym nieślubnym dzieckiem żyła w całkowitej izolacji. Kiedy szła do pracy zawiniątko z chłopcem zostawiała pod mostem.


      Po matce, która wychowywała go samotnie, w wielkiej biedzie i poniewierce, najmując się do różnych prac gospodarskich, Nikifor odziedziczył wadę słuchu i wymowy. Osierocony podczas I wojny światowej, nie umiejący porozumieć się z otoczeniem, traktowany był początkowo przez krynicką społeczność jako odmieniec - izolowany fizycznie i psychicznie, wyśmiewany.
Kiedy po wielu latach (w latach 50.) etnograf Aleksander Jackowski zaprowadził Nikifora do laryngologa, okazało się, że miał on wrodzona wadę, przyrośnięty język, co istotnie utrudniało mówienie. W normalnych warunkach wystarczyłaby prosta interwencja chirurgiczna, jednak sytuacja w jakiej był Nikifor uniemożliwiała to.

       Nie wiadomo, skąd wzięło się jego imię czy też przezwisko (oryginalnie brzmiało ono prawdopodobnie Netyfor), w każdym razie używał go od najmłodszych lat. Przez długi czas posługiwał się wyłącznie tym imieniem. Dopiero w 1963 roku urzędowo nadano mu nazwisko "Krynicki", co stanowiło przypieczętowanie administracyjnej normalizacji jego statusu (jednocześnie od władz Krynicy otrzymał mieszkanie). Natomiast w 2003 roku sąd w Muszynie rozstrzygnął, że prawdziwe imię i nazwisko Nikifora to: Epifaniusz (Epifan) Drowniak.

       Początkowo Nikifor prowadził tułacze życie, wędrując po wsiach i miasteczkach Galicji. Około 1915 roku zaczął malować obrazki, do czego wykorzystywał podarowane skrawki - na przykład austriackie druki urzędowe, zużyte zeszyty szkolne, opakowania po czekoladkach, papierosach, papier pakowy.
Najwcześniejsze zachowane prace Nikifora pochodzą sprzed 1920 roku. Jest wśród nich wiele takich, które uwidaczniają trud doskonalenia umiejętności przyszłego artysty.
Był barwną postacią. Swoją "przenośną pracownię" rozkładał codziennie w różnych punktach uzdrowiska, tak więc z widzenia znali go wszyscy mieszkańcy i kuracjusze. Większość prac zaopatrywał w inskrypcje, trudno zrozumiałe ze względu na swój analfabetyzm.
Od początku Drowniak przejawiał ogromną wolę dążenia do celu, jaki sobie wyznaczył - być malarzem, być Matejką z Krynicy. Czuł się zresztą krynickim patriotą lokalnym - dwukrotnie w ramach akcji "Wisła" wywożony w odległy koniec Polski, z uporem wracał do rodzinnego miasta.

       Najchętniej malował akwarelą, czasami łączoną z temperą bądź farbą olejną, rzadziej - w ostatnich latach życia - używał kredek. Poszczególne elementy dokładnie obrysowywał cienką czarną kreską i tak okonturowane płaszczyzny wypełniał żywymi barwami nakładanymi prosto z tuby. Jedyne rysunki wykonane ołówkiem są szkicami z ostatnich lat życia, których artysta nie zdążył już wypełnić kolorem.

 

       Dorobek Nikifora liczy kilkadziesiąt tysięcy prac. Najwybitniejsze - zdaniem znawców - pochodzą z lat 20.-30. Wtedy określił zarówno swoje zainteresowania ikonograficzne, jak i estetyczne.
Znaczną ilość swoich dzieł rozdał bądź sprzedał za przysłowiowe grosze, w latach największej biedy. Jego talent odkrył ukraiński malarz, Roman Turyn. Był on również pierwszym zbieraczem akwarelowych kompozycji Nikifora (kolekcja, którą zgromadził, obejmowała blisko dwieście prac). Będąc w Paryżu, w 1932 roku, pokazał je przebywającym tam członkom Komitetu Paryskiego, z którymi łączyła go przyjaźń. Kapiści byli zachwyceni. Próbowali doprowadzić do indywidualnej wystawy prac Nikifora w Paryżu, ale zamiar ten nie powiódł się. Część "obrazków" włączono jednak do zbiorowej ekspozycji malarzy lwowskich i przedstawicieli École de Paris, przygotowanej przez lwowskie Ukraińskie Muzeum Narodowe w 1932 roku.
Jerzy Wolff w 1938 r. napisał duży artykuł o Nikiforze dla czasopisma "Arkady".

 

          Dopiero w latach 50., a zwłaszcza w 60. jego pozycja jako artysty zaczęła wzrastać (chociaż jeszcze z lat 50. zachował się ilustrowany list żebraczy, w którym malarz prosił o "kawałek płótna czy też jedzenie czy pieniądze" i oferował do sprzedaży swoje "obrazki", za które żądał, jak przejmująco pisał, "bardzo tanio, aby tylko żyć"). Stopniowo jednak osiągnął popularność, przede wszystkim dzięki powtórnemu odkryciu - przez małżeństwo Ellę i Andrzeja Banachów. Banachowie nie tylko publikowali poświęcone mu artykuły i książki (pierwsza - "Nikifor, mistrz z Krynicy" Andrzeja Banacha - ukazała się już w 1957 roku), organizowali wystawy, ale również często odwiedzali go i zapraszali do siebie, opiekowali się nim, służąc pomocą w trudach codziennej egzystencji (losy tej znajomości oraz losy zabiegów o sławę malarza opisali w książce "Historia o Nikiforze", wznowienie 2004 rok).

Przełomowym momentem dla międzynarodowej kariery Nikifora stała się pierwsza indywidualna wystawa w galerii Diny Vierny w Paryżu, w kwietniu 1959 r. Dała ona początek wielu następnym ekspozycjom malarstwa Nikifora na całym świecie.
Najważniejsza w Polsce, retrospektywna wystawa twórczości Nikifora, miała miejsce w 1967 r. w warszawskiej "Zachęcie".
Wkrótce też został honorowym członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków. Kuracjusze zaczęli chętnie kupować obrazki, dzięki czemu poprawiła się jego sytuacja materialna. Popularność, jaką się wtedy cieszył nie wpłynęła jednak w żaden sposób na zmianę jego stylu życia. Nikifor, dopóki starczyło mu sił, przemierzał codziennie Krynicę w drodze "do pracy" tak jak robił to niezmiennie przez całe swoje życie.

           Oddanym, z czasem również prawnym opiekunem malarza, towarzyszącym mu od początku lat 60. w codziennym życiu, stał się Marian Włosiński - również malarz, który jednak poświęcił swoją twórczość, podobnie jak swoje życie, Nikiforowi, gdyż uważał go za geniusza.
Dzieje tej niezwykłej przyjaźni opowiada film fabularny „Mój Nikifor” Krzysztofa Krauzego (rolę Nikifora zagrała w nim Krystyna Feldman). Premiera filmu w 2004 roku przyczyniła się do ponownego, wzrostu zainteresowania krynickim samoukiem, a co za tym idzie - spowodowała kilka wystaw oraz wznowienie niektórych publikacji dotyczących jego i jego sztuki.

Artysta zmarł 10.10. 1968 roku w sanatorium w Foluszu k. Jasła. Pochowany został na cmentarzu w Krynicy. Od 1995 roku czynne jest w Krynicy Muzeum Nikifora.

Zdecydowana większość obrazów Nikifora to akwarele i w tej technice wykonane zostały w okresie międzywojennym prace, które uznawane są za najlepsze w jego dorobku. W późniejszych latach Nikifor stosował także gwasze i kredki.
Do najstarszych, wyśmienitych obrazów, prawdopodobnie z lat I wojny światowej, zaliczane są sceny wojskowe. Przedstawiają żołnierzy armii austro-węgierskiej i rosyjskiej przy składaniu meldunków i raportów. Za szczególnie cenne pod względem artystycznym uznawane są obrazy z lat 20. i 30., wśród których wyróżniają się architektury fantastyczne i sceny we wnętrzach świątyń. Za szczytowe osiągnięcie w twórczości Nikifora należy chyba jednak uznać obrazy, które umownie nazwiemy pejzażami beskidzkimi ze stacyjkami. Temat wiejskich stacyjek i dworców kolejowych związany jest z ulubionymi przez Nikifora podróżami koleją.
Nie ma przesady w stwierdzeniu że Nikifor stał się najsłynniejszym "ambasadorem Krynicy" w świecie.


10 października 2008r., w 40-stą rocznice śmierci Nikifora Krynickiego, w Domu Pomocy Społecznej w Foluszu odbyła się uroczystość odsłonięcia pamiątkowej tablicy poświęconej artyście.

            Inicjatorem tego przedsięwzięcia jest radny Rady Powiatu w Jaśle Mariusz Sepioł, natomiast tablicę ufundowaną przez Powiat Jasielski, wykonał artysta rzeźbiarz Bogdan Samborski.
Na uroczystość przybyli licznie zaproszeni goście; Senator RP Stanisław Zając, Starosta Jasielski Adam Kmiecik, przedstawiciel Wicewojewody Podkarpackiego, Wicestarosta Jasielski Witold Lechowski, Przewodnicząca Rady Powiatu w Jaśle Alicja Zając, członek Zarządu Powiatu w Jaśle Adam Pawluś, Wójt Gminy Dębowiec Zbigniew Staniszewski, oraz delegacje mieszkańców Domów Pomocy Społecznej.
         Spotkanie rozpoczęło się uroczystą Mszą Św. koncelebrowaną przez ks. dziekana Franciszka Motykę, ks. Roberta Imbierowicza oraz ks. Czesława Rzeszuta. Po Mszy Św. Przewodnicząca Rady Powiatu Alicja Zając wraz z Wicestarostą Witoldem Lechowskim oraz Dyrektorem Domu Rafałem Gużkowskim dokonali odsłonięcia pamiątkowej tablicy poświęconej artyście. Następnie przedstawicielka Wicewojewody Podkarpackiego Małgorzaty Chomycz odczytała w jej imieniu list, z podziękowaniami dla organizatorów za podjęcie działań upamiętniających postać Nikifora.
Po odsłonięciu pamiątkowej tablicy, wystąpili mieszkańcy Domu Pomocy Społecznej w Foluszu.
Pani Julia Dziwisz przeczytała kilka swoich wierszy, a zespół ORIENTO przedstawił spektakl pt."Pieniążek". Przybyli goście mogli także obejrzeć reportaż pt: "Ona Nikifor" w reżyserii Agaty Ławniczak.
Po spektaklu Dyrektor Domu wraz z Wicestarostą Jasielskim i Przewodniczącą Rady Powiatu wręczyli nagrody dla laureatów i uczestników konkursu "Niech nasza przyroda będzie taka jak w czasach Nikifora".
Na zakończenie odbyła się zabawa integracyjna dla zaproszonych mieszkańców Domów Pomocy Społecznej.

« powrót